Martin Haas
ARCHITECT TALK
> Martin Haas, haascookzemmrich STUDIO 2050
// Dla haascookzemmrich STUDIO 2050 zrównoważony rozwój to coś więcej niż koncepcja techniczna: kształtuje logikę projektową, dobór materiałów i sposób użytkowania budynków. W obu projektach dla Rapunzel i Alnatura przestrzenie wewnętrzne i zewnętrzne, strefy biurowe i dla odwiedzających oraz funkcje publiczne i prywatne przenikają się, tworząc spójne doświadczenie przestrzenne. Dzięki delikatnemu wkomponowaniu w krajobraz i celowemu zastosowaniu naturalnych materiałów powstaje architektura, która jest nie tylko oszczędna pod względem zasobów, ale też oddziałuje na zmysły.
Zrównoważenie wszystkimi zmysłami
Rozmowa z Martinem Haasem z haascookzemmrich STUDIO 2050 ze Stuttgartu
Centrum odwiedzających dla Rapunzel w Legau i kampus Alnatura w Darmstadt to dwie głośne realizacje stuttgarckiego biura haascookzemmrich STUDIO 2050 dla znanych na szeroką skalę firm z branży zdrowej żywności. W rozmowie partner biura Martin Haas wyjaśnia, z jakimi koncepcyjnymi i budowlanymi wyzwaniami się to wiązało, jak na wczesnym etapie włączano lokalne rzemiosło – i jak architektura staje się tu całościowym doświadczeniem dla pracowników i odwiedzających.
BLACKPRINT: Panie Haas, centrum odwiedzających dla Rapunzel w Legau to miejsce, które organicznie łączy architekturę, markę, trasę zwiedzania i zrównoważony rozwój. Jaka idea kryje się za tą architekturą i jak odzwierciedla ona filozofię Rapunzel?
Martin Haas: Firma wzbudza ogromne zainteresowanie wśród klientów. Wiele osób chce na miejscu doświadczyć, jak działa zrównoważone rolnictwo ekologiczne. W ścisłej współpracy z inwestorem chcieliśmy stworzyć dom pełen odkryć. Z zewnątrz wielki, unoszący się dach wita odwiedzających niczym wstęga obejmująca wszystko. Wewnątrz czeka zróżnicowany miks funkcji: sklep bio, piekarnia, kawiarnia, palarnia kawy, wystawa, piwnica na wino, zielony taras na dachu oraz sale szkoleniowe i do jogi. Wszystkie funkcje łączy 15-metrowa spiralna klatka schodowa z drewna – nasz „warkocz Roszpunki" – łącząca wszystkie kondygnacje aż po taras dachowy i otwierająca panoramiczny widok na okolicę.
Dominującym elementem zewnętrznym jest duży, unoszący się dach w połączeniu z przewiewnym tarasem dachowym
BLACKPRINT: Mówi Pan w odniesieniu do budowy o czterech kluczowych punktach: regionalność, baśniowość, krajobraz i trwałe użytkowanie. Czy może Pan wyjaśnić, co się za nimi kryje?
Martin Haas: Pierwszy punkt dotyczył przede wszystkim transportu i włączenia lokalnych rzemieślników. Z doświadczeń przy poprzednich projektach wiedzieliśmy, że w zrównoważonym budownictwie transport staje się czynnikiem decydującym. Dlatego chcieliśmy zaangażować głównie firmy i rzemieślników z budownictwa drewnianego, fasad i meblarstwa z promienia 20 kilometrów i włączyć ich w opracowanie detali. Był to fascynujący proces, przypominający dawniejsze, bardziej rzemieślnicze sposoby pracy. To podejście staramy się teraz przenosić na wszystkie projekty: niezależnie od regionalności chcemy wcześnie włączać wiedzę rzemieślniczą w rozwój architektoniczny. Sprawdziło się to bardzo dobrze.
BLACKPRINT: Ważnymi tematami centrum odwiedzających w Legau są również baśniowość i krajobraz. Jak przejawiają się one w budynku?
Martin Haas: Baśniowość chcieliśmy przekazać bardzo subtelnie – przez kształty okien, wznoszone ku górze zadaszenie oraz centralną spiralną klatkę schodową. Wychodząc od skojarzeń z nazwą firmy „Rapunzel", powstał poetycki, niemal baśniowy efekt, który przewija się przez cały budynek. Równie ważne było dla nas wkomponowanie w kontekst krajobrazowy. Bryła budynku rozwinęła się jako trójdźwięk trzech skrzydeł. Dach unosi się nad ziemią, daje cień i nawiązuje do archetypicznych obrazów architektonicznych. Szczególnie istotne było dla nas udostępnienie dachu publicznie: z roślinnością na dachu, kwitnącym ogrodem dachowym i szerokim widokiem na okolicę. Powierzchnia ta jest częścią ścieżki dydaktycznej i wspomaga trasę zwiedzania.
Wznosząca się ku górze bryła dachu i wielka klatka schodowa subtelnie przekazują baśniowy charakter architektury.
BLACKPRINT: Jako czwarty punkt wspomniał Pan trwałe użytkowanie...
Martin Haas: Tak, naszym celem było stworzenie domu, który nie jest używany tylko między 9 a 17. Budynki aktywne wyłącznie w ciągu dnia przez większość czasu stoją puste. Dlatego celowo wydłużyliśmy czas użytkowania: przez piekarnię z wczesną produkcją, kawiarnia czynna przez cały dzień i sklep z produktami Rapunzel. Dochodzą do tego oferty edukacyjne, takie jak seminaria, warsztaty i szkolenia z rolnictwa ekologicznego, a także klub i piwnica na wino. Powstał w ten sposób swoisty „serwis pełny" – dom publiczny łączący funkcje, które niegdyś można było znaleźć na wiejskim rynku: gastronomię, miejsce spotkań, edukację i wypoczynek. To nakładanie się funkcji stanowi koncepcyjny kręgosłup projektu.
BLACKPRINT: Jaką rolę odgrywa technika budynku?
Martin Haas: Techniczny koncept zrównoważenia był niemal produktem ubocznym, ponieważ firma i tak już wytwarzała dużo zielonej energii i ciepła odpadowego. Mogliśmy się do tego podłączyć i eksploatować budynek w sposób neutralny klimatycznie
BLACKPRINT: Zwraca uwagę także wyjątkowe pokrycie dachu.
Martin Haas: W Allgäu gont drewniany jest typowy dla regionu – chcieliśmy to wykorzystać w projekcie. Klasyczny gont drewniany byłby jednak przy tej wielkości dachu zbyt pracochłonny w utrzymaniu. Alternatywa z cedrowego drewna kanadyjskiego działałaby, ale była problematyczna ekologicznie ze względu na ograniczoną trwałość. Dlatego szukaliśmy trwałego, rzemieślniczo ukształtowanego rozwiązania. Najpierw znaleźliśmy producenta w Danii, ale transport byłby zbyt kłopotliwy. Ostatecznie znaleźliśmy rozwiązanie w Szwajcarii. W Rapperswil koło Berna istniał jeszcze piec z 1790 roku, w którym wypalano cegły. Wspólnie z producentem opracowaliśmy tam specjalne ceglane gonty z indywidualnymi angobami. Projekt o mało nie upadł, bo pozwolenie na użytkowanie pieca wygasało. W ostatniej chwili gonty udało się jednak dokończyć w nowocześniejszym piecu, jako jeden z ostatnich produktów tej tradycyjnej linii produkcyjnej..
BLACKPRINT: Dużym wyzwaniem była z pewnością także pełnodrewniana spiralna klatka schodowa wewnątrz, prawda?
Martin Haas: Zgadza się. Klatka schodowa została zrealizowana całkowicie bez stali, co niewielu wykonawców chciało podjąć. Patrząc wstecz, oceniałbym dziś to podejście bardziej niuansowo – było ono częściowo zbyt ideologicznie nacechowane. Zrównoważony miks materiałów jest często sensowniejszy: każdy materiał powinien być stosowany tam, gdzie może pokazać swoje mocne strony. W tym przypadku rozmiar i złożoność klatki schodowej doprowadziły budownictwo drewniane do jego granic.
BLACKPRINT: Zgodnie z tym budynek jest też zrealizowany klasycznie jako konstrukcja żelbetowa...
Martin Haas: Tak, dokładnie. Ale i tu było pewne novum. Udało nam się znaleźć lokalnego producenta, który pracuje z betonem z recyklingu i chciał zrealizować projekt jako pionierskie osiągnięcie.
Wielka spiralna klatka schodowa z litego drewna została zrealizowana całkowicie bez stali.
BLACKPRINT: Ściśle powiązana z budynkiem Rapunzel w Legau jest nowa siedziba Alnatura, którą ukończyli Państwo kilka lat wcześniej w Darmstadt...
Martin Haas: Tak, rzeczywiście. Alnatura i Rapunzel są ze sobą ściśle powiązane gospodarczo, toteż nowy budynek w Darmstadt służył też jako odniesienie dla centrum odwiedzających w Legau. Kontekstem projektu było to, że Alnatura chciała skonsolidować dotychczas rozproszone lokalizacje administracyjne i jednocześnie zrealizować budynek konsekwentnie zrównoważony – neutralny klimatycznie, z surowców odnawialnych i architektonicznie zredukowany. Wcześniej zbadaliśmy około 15 lokalizacji, zanim trafiliśmy na teren konwersji w bezpośrednim sąsiedztwie lasu Westwald. Tamtejszy mikroklimat oferował idealne warunki do naturalnej wentylacji i chłodzenia..
BLACKPRINT: Jak z tego rozwinęła się dalsza myśl projektowa?
Martin Haas: Zorientowaliśmy budynek w kierunku północ-południe, aby zminimalizować zyski słoneczne i zoptymalizować naturalną wentylację. Celem był inercyjny budynek wykorzystujący termiczną masę akumulacyjną, porównywalną z masywną zabudową z okresu wilhelmińskiego, która zimą ledwie się wentyluje, ale mimo to pozostaje przyjemnie ogrzana. Wcześnie zarysowała się jako forma budynku szeroka stodoła z dachem dwuspadowym, centralnym atrium i dachem piłowym – wyraźny, prosty projekt, ekologiczny, funkcjonalny i harmonijny. Wewnątrz nie ma sztywnych działów. Zamiast nich powstały elastyczne strefy pracy, otwarte aneksy kuchenne i wydzielane zasłonami akustycznymi strefy spotkań, umożliwiające pracę interdyscyplinarną i spontaniczne spotkania. Światło dzienne przenika wszystkie poziomy i wzmacnia otwarty, komunikatywny charakter budynku.
Siedziba główna Alnatura w Darmstadt prezentuje się jako szeroka „stodoła" z dachem dwuspadowym i centralnym atrium.
BLACKPRINT: Kampus Alnatura jest największym budynkiem biurowym z fasadą z ubitej gliny w Europie. Jak doszło do tego niezwykłego wyboru materiału?
Martin Haas: Glina ma wiele naturalnych właściwości: masę termiczną, oczyszczanie powietrza, strukturę krystaliczną. Idealna zatem dla zrównoważonego budynku biurowego. Gotowe rozwiązanie opracowaliśmy następnie wspólnie ze specjalistą Martinem Rauchem. Wyjątkowość: zredukowaliśmy w budynku wszystko do niezbędnego minimum, nie ma podwieszanych sufitów, nie ma podłóg technicznych. Zamiast tego mogliśmy wykorzystać ściany do ogrzewania i zintegrowaliśmy w nich rurociągi wodne ogrzewane przez geotermię i dach solarny. W efekcie powstał innowacyjny, ekologicznie zamknięty system.
Kampus Alnatura jest największym w Europie budynkiem biurowym z fasadą z ubitej gliny i zintegrowanym geotermalnym ogrzewaniem ściennym
BLACKPRINT: Jakie są opinie użytkowników obu budynków w Legau i Darmstadt?
Martin Haas: Bardzo pozytywne, także długoterminowo. Na początku pracownicy musieli się oczywiście najpierw przyzwyczaić do naturalnej wentylacji i „żywego" budynku. Od jakiegoś czasu mówią o wyjątkowej jakości przebywania, świetle, odczuciu przestrzennym. Budynek jest postrzegany jako miejsce tworzące tożsamość. Podobny był oddźwięk u Rapunzel. Oba projekty działają nie tylko architektonicznie, ale też organizacyjnie.
BLACKPRINT: Aktualnie rozwija Pan Leibniz-Innovationshof w Groß Kreutz...
Martin Haas: Tak, tam nacisk położony jest na produkcję rolną, regionalność i gospodarkę o obiegu zamkniętym. Planowane są trakt administracyjny z centrum technologii włókien oraz hala badawcza. Zespół nawiązuje do typowych dla regionu struktur zagrodowych – solidne, proste bryły, wywiedzione z miejsca. Dla maksymalnego zrównoważenia konsekwentnie stawiamy na materiały z recyklingu, surowce odnawialne i budownictwo cyrkularne. Celem jest zaprojektowanie budowy i eksploatacji możliwie neutralnie klimatycznie i efektywnie – od struktury nośnej z drewna, przez dobór materiałów, aż po procesy w budynku.
W Leibniz-Innovationshof w Groß Kreutz architekci konsekwentnie stawiają na materiały z recyklingu, surowce odnawialne i budownictwo cyrkularne.
BLACKPRINT: Innym aktualnym projektem w planowaniu jest renowacja energetyczna budynku przy Königstraße 1a w Stuttgarcie...
Martin Haas: Budynek stoi naprzeciwko dworca głównego i ma wyznaczyć początek Königstraße. Zachowujemy istniejącą tkankę w dużej mierze i uzupełniamy ją o hybrydową konstrukcję drewnianą. Fasada zostanie rozebrana i z niewielkimi uzupełnieniami ponownie zamontowana, a okna rozszerzone do okien skrzynkowych. Celem jest maksymalne zachowanie istniejącej tkanki, optymalizacja światła dziennego i magazynowanie CO₂ przez drewno. Największym wyzwaniem jest pogodzenie istniejącej tkanki, nowoczesnych wymagań i prawnych wymogów publicznego inwestora. Projekt pokaże przykładowo, jak może działać w praktyce zrównoważone ponowne użytkowanie budynków śródmiejskich.
Przy Königstraße w Stuttgarcie architekci uzupełniają istniejący budynek o hybrydową konstrukcję drewnianą.
BLACKPRINT: Z zupełnie innym projektem na istniejącej tkance mierzy się Pan aktualnie przy ratuszu w Schömbergu. Jakie wyzwania się tam pojawiają?
Martin Haas: Ratusz pochodzi z 1790 roku, ale jest w bardzo krytycznym stanie i wykazuje liczne pęknięcia strukturalne. Jako istniejąca tkanka nie jest już nośna. Dlatego zdecydowaliśmy się częściowo rozebrać budynek, zachować oryginalne elementy budowlane w możliwie największym stopniu i odbudować go w historycznej formie. Realizacja następuje w budownictwie drewnianym, przy czym wiele starych elementów drewnianych było wcześniej traktowanych problematycznymi środkami ochrony drewna i musi być dlatego czyszczone i konserwatorsko przygotowane – bardzo pracochłonny proces wymagający precyzji i doświadczenia. Projekt pokazuje, jak złożone może być zrównoważone ponowne użytkowanie historycznych budynków. W porównaniu z Königstraße w Stuttgarcie nakład jest tu znacznie większy.
W Schömbergu architekci odbudowują ratusz z 1790 roku w jego historycznej formie, używając oryginalnych elementów budowlanych ze starego budynku.
Może jeszcze raz spojrzy Pan w przyszłość: jak widzi Pan perspektywy dla zrównoważonej architektury, zarówno ogólnie, jak i dla Pana biura?
Martin Haas: Dla mnie zrównoważony rozwój jest jedynym prawdziwym motorem innowacji w architekturze. Wyraźnie napędza on transformację branży budowlanej. Jako założyciel i wiceprezes DGNB mam wgląd w politykę i gospodarkę i widzę tam, że zrównoważony rozwój jest coraz szerzej wdrażany. Nie zawsze z wewnętrznego przekonania, ale coraz częściej, bo w kontekście unijnej taksonomii CO₂ opłaca się też ekonomicznie. Dla nas jest to wyraźny sygnał: zrównoważone budownictwo rozwija się od wyjątku do nowej normy.
BLACKPRINT: Dziękujemy bardzo za rozmowę!
Rozmowę przeprowadził Robert Uhde.
Uwaga dotycząca tłumaczenia:
Aby zapewnić sprawne dostarczanie treści międzynarodowych, teksty zamieszczone w tym magazynie są tłumaczone na wersje przeznaczone dla poszczególnych krajów przy użyciu sztucznej inteligencji.
Dalsze artykuły:
rozmowa z architektem
ROZMOWA Z ARCHITEKTEM
warty obejrzenia